naglowek

ELBRUS ZIMA 2009/2010

Początek

Schodzimy w dół powoli zmierzając w stronę Rif. Gnifetti dziś dołożyłem sobie Piramide Vincent do wejść zimowych w Alpach. Moje myśli zaczynają lawirować gdzieś dalej skoro Mont Blanc, Masyw Mone Rossy to może za rok coś dalszego dłuższego. W głowie zaczyna się rodzić pomysł który nie da mi spokoju i będę musiał go zrealizować Elbrus zimą. Składam na gorąco propozycję pomysłu Kermitowi - jest za! Wiec za rok Elbrus zimą teraz to już pewne. We wrześniu mamy już bilety ekipa się sporo rozrosła w składzie są: Ja, Kermit, Jagoda, Tomek, Rafał, Olaf i Krycha wiec 7 osób. Przygotowania idą pełną parą setki e-maili wymienionych miedzy sobą, wysłane paczki na miejsce by uniknąć nadbagażu, zakupiony sprzęt z Firmy Yeti po naprawdę nadzwyczaj kosmicznie dobrej cenie, do tego dochodzi Bielizna z Firmy Kwark na podobnych zasadach, buty i wiele innych rzeczy. Na reszcie 17 grudnia późną nocą wyjechaliśmy samochodami do Warszawy na Lotnisko. Droga strasznie męcząca byliśmy na Okęciu rano dokonujemy ostatecznych przepakowań i ważeń. Odprawimy się bezproblemowo wreszcie zasiadam i zasypiam w samolocie do Moskwy. Przesiadka w Moskwie tragiczna niby Szeremietiewo i... Szeremietiewo ale musimy przejechać autobusem na terminal D z całym majdanem a czasu jak na lekarstwo udaje nam się na styk.
W Mineralnych stoi umówiony samochód który wiezie nas na miejsce do Hotelu pod samym wyciągiem do stacji Mir. Lądujemy w nim po północy o dziwo dostajemy jeszcze kolacje potem mała imprezka w pokoju i wszyscy padają jak betki nawet nie przebierając się do snu... Następny dzień to załatwianie benzyny do palników, noclegu w okolicy Pirjuta w jednym z dziesiątek postawionych tam bud, rozliczenie się z agencją z której korzystamy, a jak ma się okazać to był strzał w dziesiątkę a może nawet w jedenastkę. Robimy ostateczne zakupy przepakowujemy się i ustalamy że bierzemy wszystko na górę na dwa tygodnie akcji. Wory przy próbie podniesienia wgniatają nas w ziemię w dosłownym słowa tego znaczeniu. Wieczorem w hotelu pijemy piwko jutro zaczynamy naszą walkę na zimowym Elbrusie.




ELBRUS zimą zobacz relacje SMS